Blog
ZĘBY na etacie u ewolucji
Zęby – to ile ich w ogóle masz?
Masz ich aż trzy rodzaje! To naprawdę dużo – nie mają tyle ani ryby ani płazy, ani gady. W żadnej paszczy rekina nie znajdziesz siekaczy i przedtrzonowców. Żadna żyrafa nie dysponuje kłami i trzonowcami. Czy tak duże zróżnicowanie kształtów w Twojej jamie ustnej jest naprawdę niezbędne? Na pewno nie potrzebujesz tylu rodzajów zębów, żeby poradzić sobie ze słynną serową kanapeczką od fastfoodowego potentata. Nad kiełkami z tofu i fasolką mung też raczej zatryumfujesz. I to nawet bez konieczności uciekania się do pełnego pakietu „siekacz-kieł-przedtrzonowiec-trzonowiec”.
Ale po co Ci ich aż tyle?
No to po co Ci aż tyle tego? Przecież kiedyś tego nie było i było dobrze! Był jeden rodzaj zęba, radził sobie jakoś człowiek i głodny nie chodził. Tylko że – po pierwsze – nie człowiek, a prassak, któremu do człowieka było jeszcze niezmiernie daleko, a po drugie… no właśnie chyba głodny jednak chodził. Lub był na tym etapie życia, kiedy w duszę już zaczął mu skrobać kryzys wieku średniego ze swoim nieubłaganym MUSISZ COŚ ZMIENIĆ W SWOIM ŻYCIU!
Od czego się w ogóle to wszystko zaczęło?
Tak więc 280 mln lat temu nasz biedny prassak (najprawdopodobniej jakiś smutny i wypalony dimetrodon) zaczął coś zmieniać. Bardzo, bardzo powoli. I właśnie dlatego w paszczy tego zwierzęcia możecie znaleźć (nie żebyście chcieli szukać, nie polecam, dimetrodony miały ponad 3 metry i były mięsożerne) oprócz spiczastych kłów jeszcze jeden typ zębów: ostre, karbowane i wygięte. Dzięki nim stworzenia te mogły skutecznie schwytać, obezwładnić i przytrzymać ofiarę. Ich pierwsze zębowe zmiany zapoczątkowały coś, co moglibyśmy nazwać wirującym walcem ewolucji (a przynajmniej ja lubię tak o tym myśleć).
Zęby zaczęły ulegać coraz większej specjalizacji: z przodu kąsające, z boku ostre a te z tyłu – miażdżące . 255 mln lat temu wczesne cynodonty miały już trzonowce z wyraźnie zaznaczonymi guzkami i to właśnie te zęby były w dużej mierze odpowiedzialne za obrabianie pożywienia. A skuteczne obrabianie pożywienia to takie, z którego organizm czerpie maksymalnie dużo energii!
Zęby i ich taniec
Ale coś mi zgrzyta w tych cynodontowych paszczach. Zębów sporo jest i fajnie, ale… jakieś takie niedopasowane, krzywe, każdy ząb tańczy swój własny taniec nie pilnując sąsiadów. A przecież dobrze wiecie, że skuteczność grupowego tańca polega przede wszystkim na dobrym dopasowaniu i najwyższej koordynacji. Dlatego cała ta zębowo-ewolucyjna historia nabiera tempa dopiero wtedy, kiedy pojawia się okluzja, czyli zgrabne dopasowanie się i przyleganie zębów do siebie.
Trzy rodzaje zębów i okluzja sprawiają, że żucie zaczyna być naprawdę wydajne. To dobrze, bo mózg zaczyna rosnąć i żąda energii. Kryzys wieku średniego pewnego przybitego dimetrodona przekształca się w skomplikowany, trwający wiele milionów lat proces. Żuchwa zmienia swój kształt, a otaczające ją mięśnie stają się silniejsze – paszcza otwiera się więc szerzej i ma możliwość poruszania się na boki, a zaciśnięcie szczęk staje się naprawdę niebezpieczne. Kolejne zmiany w obrębie czaszki umożliwiły ssakom jednoczesne jedzenie i oddychanie, BA! Te potwory mogły jednocześnie oddychać i biegać, a ukształtowanie się przepony umożliwiło tłoczenie do płuc większej ilości powietrza. Powstało więc zwierzę szybkie, zwinne, silne, aktywne, głodne… i z dużym mózgiem. W okolicy zrobiło się naprawdę niebezpiecznie.
Uwaga! Zęby tego nowego są naprawdę groźne
A że dinozaury przegapiły całą tą zabawę, bo w międzyczasie wzięły i wyginęły, to nowopowstające gatunki przestały mieć godnego rywala. Nie były już malutkimi kuleczkami strachu polującymi nocą, żeby nie zauważył ich żaden duży kolega. Teraz było im wszystko jedno, bo to one były dużym kolegą. Potrafiły biegać najszybciej, gryźć najmocniej, widzieć i słyszeć najlepiej. I gdzieś spośród nich wyłonił się zupełnie nowy stwór – ssak, u którego matka natura postawiła przede wszystkim na rozwój mózgu. Już nie słuch, wzrok, szybkość czy siła, tylko intelekt. Tak powstał człowiek.
Wyszedł z jaskiń, osiedlił się, zaczął gotować. Upiekł pierwsze ciasto i stworzył pierwszego cukierka. Wybudował pierwsze centrum handlowe. Wymyślił pastę do zębów, kazał używać nici dentystycznej i nakrzyczał, żeby nie jeść za dużo czekoladek. Bo się Wam zęby zepsują.
I można powiedzieć, że to wszystko zaczęło się od jednej drobnej rzeczy: zmiany kształtu zęba.